Dym z kominów problemem większych miast

Walka ze smogiem staje się w ekspresowym tempie oczkiem w głowie władz wszystkich większych miast w naszym kraju. Nic dziwnego, skoro jego poziom w powietrzu rośnie w zastraszający sposób. Wzorem krajów europejskich, włodarze miast bardziej narażonych na jego szkodliwe działanie próbują przekonać swoich mieszkańców do tego, że problem istnieje naprawdę.

W Poznaniu nie jest najgorzej

Kominy poznańW stolicy Wielkopolski, w której mieszkam od urodzenia, sytuacja póki co wydaje się być pod kontrolą. Na pewno nie można mówić o kryzysie na takim poziomie, jak chociażby w Krakowie. Jednak poziom smogu na pewno nie można nazwać zadowalającym. Władze, które pomimo tego, że w skali kraju w naszym mieście sytuację można określić jako kontrolowaną, apelują do mieszkańców o branie pod rozwagę czym palą w piecach. Kominy Poznań stara się kontrolować na bieżąco. Stąd częste wizyty kominiarzy w naszych domach, mające na celu sprawdzanie tego, czym i w jaki sposób palimy. Bardzo ważne jest by palić drewnem, najlepiej wciąż pod postacią naturalną, czyli kawałków drzewa, bez jakichkolwiek dodatków, pod postacią choćby lakieru. Bardzo często występującą patologią jest także palenie w piecu śmieciami. Władze miasta od lat usiłują wpłynąć na mieszkańców, by śmieci lądowały w przeznaczonych do tego zbiornikach. Niestety, poza tym, że śmieci idealnie spełniają rolę taniego opału, ich spalenie eliminuje koszta wywozu ich na wysypisko. To sprawia, że mieszkańcy nie reagują na ich prośby.

Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Powiedzenia stare, ale wciąż będące na czasie. Czy paręnaście złotych abonamentu przeznaczane na transport śmieci, oraz kolejne kilkadziesiąt przeznaczane na pracę kominiarzy to dużo w obliczu tego, że z dnia na dzień przychodzi nam oddychać coraz gorszym powietrzem? Ja już znam odpowiedź na to pytanie. Niestety nie należę do większości.